Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recesja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recesja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 października 2012

Recesja na horyzoncie?

Drugi już z rzędu wpis ze znakiem zapytania w tytule i drugi spekulujący o stanie polskiej gospodarki. Wiadomo już po ostatnich odczytach danych makroekonomicznych, w tym o mizernej produkcji przemysłowej oraz rosnącym bezrobociu, że "zielona wyspa" zaczyna mieć poważne problemy. Pierwsi analitycy wieszczą już recesję (definiowaną jako dwa kolejne spadki PKB kwartał do kwartału) do której ma dojść w II połowie 2012 r. Rzućmy okiem na kilka wykresów przedstawiających dynamikę głównych składowych PKB od strony podażowej.

1. Produkcja przemysłowa




Koń jaki jest każdy widzi, produkcja przemysłowa hamuje bardzo znacząco. Ostatnie dane są za II kwartał 2012 r., a od tego czasu wiele się wydarzyło, raczej in minus. I kwartał i II kwartał r/r były lepsze, ale wskaźnik PMI leci na łeb i szyję a bardziej aktualne wskazania, jak np. wartość nowych zamówień dołują zatrważająco...
 

2. Produkcja budowlana



Przepraszam za brak odsezonowania. Tak czy inaczej pewne trendy są widoczne - zarówno I kwartał jak i II kwartał są gorsze r/r. Jeśli chodzi o budownictwo to recesja już więc jest.

3. Usługi



Usługi to sektor o najlepszych perspektywach, ale i mniejszym niż dwa poprzednie wpływie na ostateczny poziom PKB.

4. Czynniki popytowe: popyt wewnętrzny a saldo handlu zagranicznego


Na koniec warto zastanowić się, jaki wpływa na produkcję będą miały popyt wewnętrzny (na który składa się popyt konsumpcyjny i popyt inwestycyjny) oraz eksport. Ten ostatni w II kwartale 2012 przekroczył import, po raz pierwszy od 3 lat. Jednak przy scenariuszu utrzymywania się kursu złotego na obecny poziomie (silna złotówka mimo słabych danych makro i perspektywy cięcia stóp) eksport powinien dostać zadyszki w I połowie 2012 r. A to oznacza, że jesteśmy tradycyjnie skazani na popyt wewnętrzny, przede wszystkim konsumpcyjny (62,5% całego popytu wewnętrznego). To z kolei przy rosnącym bezrobociu i presji na obniżkę płac wzmacnia prawdopodobieństwo recesji.

To sum up: Zakładam wystąpienie recesji technicznej już w IV kwartale 2012 r., choć kluczowy w dłuższej perspektywie będzie rok 2013.

czwartek, 24 listopada 2011

Szanse na rajd św. Mikołaja są niewielkie

Kilka dni temu ponownie zamknąłem, ze stratą, wszystkie pozycje w akcjach (o ich otwarciu pisałem tutaj). W moim portfelu znajdują się więc obligacje (te, o których pisałem tutaj oraz 2 dość ryzykowne papiery spółki Polsport) i trochę gotówki, która być może również przemieni się w obligacje. Stanie się tak niechybnie, jeżeli ostatnie dni listopada pokażą, że w grudniu nie będzie rajdu św. Mikołaja, czyli tradycyjnego wzrostu cen akcji na giełdach, spowodowanego m.in. zjawiskiem "strojenia okienek" (windows dressing)*. Jak na razie wszystko na to wskazuje. A oto najważniejsze argumenty przemawiające za tym, że dobrej końcówki roku nie będzie:

1. Kryzys dotyka coraz więcej państw Eurolandu. Najpierw była Grecja, potem Włochy** (głosowanie nad projektem cięć i wzrost rentowności ponad 7%), następnie Hiszpania (uplasowanie aukcji obligacji z rentownością powyżej 7%), wczoraj nieudana aukcja niemieckiego długu:


a dzisiaj informacja, że Fitch obciął rating Portugalii do poziomi BB- (śmieciowego)

2. Coś mi mówi, że wyniki planowanych stress testów banków amerykańskich nie będą zbyt wesołe. Wyniki te mają być po raz pierwszy jawne.

Co może sprawić, że w grudniu inwestorzy będą mieć jednak dobre humory? 

1. Z pewnością seria dobrych danych makroekonomicznych dotyczących wzrostu gospodarczego. Fajnie by było, gdyby eurozone udało się uniknąć recesji. Niestety, taki scenariusz jest po prostu mało prawdopodobny. Wszystkie wskaźniki, w tym wyprzedzające, jak PMI***, lecę w dół.

2. Obcięcie stóp procentowych. Tyle, że w grudniu nie będzie to miało większego znaczenia (koniec roku), a wiele banków centralnych już nie mają z czego ciąć (np. główna stopa ECB po ostatniej obniżce to zaledwie 1,25%). Stopy procentowe nie mają natychmiastowego przełożenia na koszt pieniądza, więc nawet gdyby RPP jakimś cudem obcięła polskie stopy, to reakcja rynku byłaby pewnie chwilowa i natychmiast zginęła w natłoku informacji z zagranicy.

3. Tak głębokie obsunięcie indeksów, że grudzień będzie akurat okresem korekcyjnych wzrostów. W tym scenariuszu DAX powinien spaść w okolice 5000 punktów, gdzie znajduje się psychologiczne wsparcie i mogłoby zarysować się drugie dno na wykresie:


Ten scenariusz, spośród trzech powyższych jest najbardziej prawdopodobny. Problem w tym, że w przypadku naprawdę szokujących informacji z Europy (np. informacji o opuszczeniu strefy euro przez Grecję, obniżeniu ratingu Francji itp.) DAX może z impetem przebić 5000 pkt i polecieć znacznie niżej...

Bartek Wasilewski

p.s. a czy Ty polubiłeś już Wykresologię na facebook'u? To bardzo przydatne uzupełnienie tego bloga, gdyż ciekawe informacje pojawiają się tam na bieżąco!
_________________________
* jeśli nie wiesz, co to jest strojenie okienek, przeczytaj w investopedii
Zapoznaj się też z ciekawymi badaniami dotyczącymi:
- rynku amerykańskiego (S&P500)
- rynku polskiego 1 i 2
** polecam fajną zabawkę wizualizującą zapadalność długu włoskiego, hiszpańskiego,  greckiego, irlandzkiego i portugalskiego od Thomson Reuters.
*** tutaj należy pamiętać, że wartości PMI poniżej 50 oznaczają już prognozę spadku PKB.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...