sobota, 31 stycznia 2015

Europa już nie boi się Grexit'u

Grecka radykalna lewicowa Syriza nie tylko wygrała niedzielne wybory parlamentarne (niewiele brakowało do możliwości samodzielnego rządzenia!), ale dość łatwo udało im się zawiązać szybką koalicję i to bez czynnika umiarkowanego - rząd został już zaprzysiężony. Powraca więc temat "Grexit" a więc greckiego wyjścia ze strefy euro lub nawet Unii Europejskiej (KE sugeruje że pierwsze pociągnie za sobą drugie, jako że legalnie wyjść ze strefy euro nie można). Osobiście uważam, że taki scenariusz jest możliwy z trzech podstawowych powodów.

1) Zrealizowanie populistycznych obietnic Syrizy z okresu kampanii wyborczej, jak się wydaje, wymaga albo odzyskania suwerenności (swobody) fiskalnej albo monetarnej (a być może obu na raz). Chodzi o dewaluację waluty i zwiększenie wydatków rządowych (impuls proinflancyjny umożliwiający np. wzrost płac nominalnych).

2) Jeszcze 4 lata temu wyjście Grecji ze strefy euro mogłoby zakończyć się katastrofą dla całego pomysłu wspólnej waluty a z pewnością znaczące koszty normalizowania sytuacji i odpisywania strat związanych z posiadaniem ekspozycji na grecki dług przez unijne instytucje finansowe. Wówczas wielu analityków wskazywało, że strefie euro (Niemcom) bardziej opłaca się finansowanie "beznadziejnego przypadku" greckiego niż materializacja ryzyka niekontrolowanego wyjścia Aten ze strefy. Obecnie wydaje się, że Europa jest lepiej przygotowana na taki scenariusz. Rentowność obligacji państw peryferii (Hiszpania, Portugalia, Irlandia, Włochy) jest, dzięki działaniom EBC, na absurdalnie niskich poziomach (Hiszpania finansuje dług taniej niż USA (sic!)). Ekspozycja na Grecję została zaś w dużej mierze przeniesiona na instytucje publiczne (tzw "Troika", czyli MFW, UE i EBC), co oczywiście może być bolesne w przypadku defaultu, ale zabezpiecza Europę przed "efektem zarażenia" unijnych banków i niekontrolowanym rozprzestrzenianiem się problemów. Tezę tą potwierdzają wyniki stress testów ogłoszone przez EBC w listopadzie ubiegłego roku. Zdają się też wierzyć w to rynki (europejskie indeksy akcyjne nie reagowały na wieści wyborcze/koalicyjne z Aten, podczas gdy indeks ATH nurkował w sposób wyraźny):

stooq.pl
Porównanie zmian wartości indeksu DAX i ATHEX w ostatnim tygodniu. Wykres: stooq.pl

Bloomberg na początku stycznia napisał nawet: "Niemcy nie przejmują się ewentualnym wyjściem Grecji ze strefy". O niemieckim podejściu do problemu greckiego i swoistej strategii wypychania Wykresologia pisała już w sierpniu 2012 roku.

3) Po zwycięstwie Syrizy i biorąc pod uwagę jej radykalne hasła, opuszczenie czy wypchnięcie Grecji ze strefy euro nie będzie się wiązała z tak dużym ryzykiem reputacyjnym dla UE jak w 2011 roku, gdy Grecją rządzili politycy umiarkowani, relatywnie ciepło wypowiadający się o UE.

Nie oznacza to bynajmniej, że ewentualne wyjście Grecji ze strefy euro nie stanowi zagrożenia dla Europy. Szczególnie interesujące jest w tym kontekście, czy ewentualne "sukcesy" gospodarcze Syrizy nie pozwolą na umocnienie podobnych ugrupowań politycznych ("anti-austerity") w państwach Europy najbardziej dotkniętych kryzysowi (mowa tu w szczególności o hiszpańskiej partii Podemos).

18 komentarze:

  1. Bankructwo na 80mld było niebezpieczne, a na 320mld jest bezpieczne?
    Greckie wydatki rządowe stanowią 60% PKB. Ich zwiększenie wydaje się niemożliwe.

    OdpowiedzUsuń
  2. @pawel-l skąd liczby 80 i 320? Wówczas nie było EFSF ani ESM. Można je różnie oceniać, ale rynek zaakceptował tezę, że te instrumenty zapewniają amortyzację kosztów wyjścia Grecji ze strefy - stąd wysokie wyceny obligacji i akcji europejskich.

    Niemożliwe jest zrealizowanie wyborczych obietnic Syrizy bez zwiększenia wydatków - jest to możliwe, w przypadku odzyskania suwerenności fiskalnej i monetarnej - oczywiście kosztem impulsu inflacyjnego (wypłata 13-tej pensji za wydrukowane drahmy to żadna filozofia).

    OdpowiedzUsuń
  3. "Oprócz tego, że w czasie kryzysu Grecji dług wzrósł, zmieniła się też jego struktura. Jego większość jest teraz w rękach publicznych. Brytyjski think tank Open Europe wyliczył, że 60 proc. należy do państw strefy euro, 10 proc. do MFW, 6 proc. do Europejskiego Banku Centralnego, 3 proc. do greckich banków, a tylko 1 proc. do zagranicznych banków."

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Kto-ile-pozyczyl-Grecji-i-moze-najwiecej-stracic-na-jej-oddluzeniu-3282724.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy głos w dyskusji:

    http://kryzys.mises.pl/2015/01/27/grecjo-bankrutuj/

    OdpowiedzUsuń
  5. Grecja wystąpi ze strefy euro?

    http://myalterfinance.blogspot.com/2015/01/grecja-wystapi-ze-strefy-euro.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem bardzo ciekawy dalszych losów Grecji. Czy wyjdą z tego kryzysu, jeśli tak to jakim sposobem. Słabo to widzę, ale mam nadzieję, że się rozczaruję, bo wg mnie kraj ma wiele możliwości.

    OdpowiedzUsuń
  7. Rynek CDS wycenia jej wyjście jako niemal pewne (abstrahując od tego, czy CDS przedstawiają rzeczywiste oczekiwania rynku, bo i na tym rynku możliwe są spekulacje mimo unijnego zakazu handlu nagimi CDSami). Mijają kolejne miesiące i Grecja w strefie euro wciąż jest. Jak to się skończy?

    OdpowiedzUsuń
  8. Wątpie żeby Grecja się z tego wygrzebała no ale zobaczymy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam mocno kciuki za Grecję ale prognozy są mało ciekawe...

      Usuń
  9. Nie ma prawa bać się Grexitu...

    OdpowiedzUsuń
  10. Grecja wcale nie wychodzi z długów a wręcz przeciwnie, zaciąga nowe, więc boję się że może się nie wygrzebać z kryzysu...

    OdpowiedzUsuń
  11. Moim zdaniem wyjście Grecji z kryzysu to abstrakcja. W mediach jest na ten temat nieco ciszej, więc niektórzy mogą uznać, że sytuacja się poprawia, ale w dalszym ciągu jest ona tragiczna.

    OdpowiedzUsuń
  12. Grecja popełniła bardzo dużo błędów ale obecnie sytuacja trochę tam się poprawiła

    OdpowiedzUsuń
  13. Także to zauważyłem i to widać, moi znajomi zaczęli się również tam wybierać na wycieczki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja uważam wręcz przeciwnie, nie wiem co się z Grecją stanie ale bardzo trudno będzie jej się podnieść.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale zawirowania na walutach będą co jakiś czas, szczególnei jak Wielka Brytania będzie co jakiś czas puszczać jakies kaczki w rynek a tenże to podchwyci i będzie bujanie "na pozycjach" :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Greexit jakoś bez echa przeszedł, ale z Brexitem już nie jest tak różowo.


    adwokat berlin

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...