Pokazywanie postów oznaczonych etykietą USA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą USA. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Weryfikacja prognoz na 2014 rok i kilka słów o "prognozowaniu" ogólnie (część 1/2)

Rok temu dałem się ponieść ogólnej modzie i przedstawiłem swoje prognozy na 2014 rok. Dziś mamy go już za sobą, a więc rzetelność (a propos, linkuję do Trystero rozliczającego rozliczenie prof. Rybińskiego: klik) wymaga weryfikacji niegdysiejszych prognoz. Podchodzę do tego typu zabaw z dużą ostrożnością z kilku powodów.

Po pierwsze, prognozowanie w okresie najbliższego roku jest raczej zabawą niż poważnym zadaniem analitycznym, z uwagi na niedoszacowanie prawdopodobieństwa wystąpienia zdarzeń nadzwyczajnych, gwałtownie zmieniających całą rzeczywistość ekonomiczną (nazwijmy te zdarzenia, za prof. Talebem "czarnymi łabędziami"). Takie niedoszacowanie wynika zarówno z mechanizmów funkcjonowania ludzkiego mózgu jak i ze specyfiki samych czarnych łabędzi. Ciekawym problemem jest to, czy zdanie "prognozuję, że w X roku wystąpi zdarzenie określane mianem <<czarnego łabędzia>>" nie zawiera wewnętrznej sprzeczności (nie da się przewidzieć nieprzewidywalnego!) albo przynajmniej próby ukazania samego siebie jako mądrzejszego niż jest się w rzeczywistości.
Czarnym łabędziem w 2014 roku była oczywiście eskalacja konfliktu na Ukrainie, która zaskoczyła znakomitą większość analityków. Nawet jeżeli ktoś ją przewidywał, to zapewne nie był w stanie precyzyjnie określić jej skutków ekonomicznych.

Bardzo dobry film z 2010 roku (główna rola Natalie Portman - na zdjęciu wyżej) pt. "Black Swan" zepchnął prof. Taleba ze szczytu wyszukiwania frazy "czarny łabędź" w google. Niemniej, to chyba jeden z bardziej spopularyzowanych konceptów w finansach (źródło zdjęcia: film.org.pl)
Po drugie, prognozy mogą być mniej lub bardziej "ambitne". Przykłady z moich własnych prognoz:

"Program QE3 zostanie całkowicie wygaszony w II połowie 2014 roku." - banał, każdy to wiedział.
"Rentowność obligacji skarbowych wzrasta do 5,25% na koniec 2014 roku." - punktowa prognoza, z góry skazana na porażkę.

Osoby, którym bardzo zależy na wykazaniu swojej mądrości i przewagi nad innymi analitykami będą celowały w prognozy banalne, wzbudzając mylne wrażenie o wartości swych umiejętności. Biorąc udział w tej zabawie nie uniknie się więc porównań tego co nieporównywalne.

Warto przypomnieć w tym miejscu słynną myśl J. Keynesa: "Z punktu widzenia reputacji lepiej odnieść konwencjonalną porażkę niż niekonwencjonalny sukces"

Po trzecie, problemem jest brak arbitra (to sam autor ocenia, czy prognozy zostały zrealizowane, czy nie), co stwarza duże pole do manipulacji (por. linkowany już wyżej Trystero klik).

Pamiętając o tym, co napisałem wyżej, przechodzę już do samej weryfikacji. Na czerwono zaznaczyłem prognozy nietrafione, na żółto nietrafione, choć "niewiele brakowało" a na zielono te które udało się trafić. Wyniki raczej marne...


USA:
Program QE3 zostanie całkowicie wygaszony w II połowie 2014 roku.

To było proste, choć niewiele brakowało, a końcówka przeciągnęłaby się do 2015 roku. (Program zamknięto w październiku). Szczerze należy przyznać, że pisząc o II połowie 2014 roku miałem na myśli raczej III kwartał, a nie IV. Na moją korzyść zadziałała nieprecyzyjność prognozy.
Stopa bezrobocia w USA wyniesie ok. 6,5% z końcem 2014 roku.

Najbardziej aktualne wskazanie to listopadowe 5,8%. Przestrzał dość istotny, ale to co w prognozie się sprawdziło, to kierunek trendu - jestem więc dla siebie dość łagodnym arbitrem. Przełom 2013/2014 to był czas dyskusji o "Secular Stagnation" czy "New Normal", tymczasem rzeczywistość (przynajmniej ta, która wyłania się ze statystyk FED) nieco zaskoczyła pesymistów, w tym mnie.



Stopa inflacji wzrośnie, ale nie osiągnie poziomu 2% z końcem 2014 roku.

Tutaj należy chyba przyznać rację rynkowi, choć średniorocznie stopa inflacji była znacząco wyższa niż w 2013 roku (w II kwartale utrzymywał się powyżej 2%). Ostatnie odczyty wskazują jednak na znaczący spadek dynamiki wzrostu cen (wpływ ma na to zapewne taniejąca ropa naftowa, więc nie należy się spodziewać znaczących zmian w polityce monetarnej). Ostatni odczyt to zaledwie 1,3%.


FOMC nie zdecyduje się na podwyższenie stóp procentowych w 2014 roku.

OK, that one was too easy...



Indeks S&P500 na przestrzeni całego roku nie zmieni znacząco swojej wartości, ale w I jego połowie będzie dominował łagodny trend wzrostowy.

Wtopa, zdecydowanie nie doceniłem siły amerykańskich akcji, które znowu ustanawiały rekordy wszechczasów (marne pocieszenie, że pomyliło się wielu). S&P 500 z impetem przebił 2000 punków  w listopadzie, rok kończąc pod oporem 2100.


 AZJA:

Wzrost PKB w Chinach w 2014 r. osiągnie ok. 8%.



Rzeczywistość była słabsza (IIIQ 2014 to wzrost o 7,3% r/r) - prognoza zakładała nieznaczną poprawę w porównaniu z 2013 rokiem - mamy zaś do czynienia z nieznacznym pogorszeniem statystyk. Oczywiście, do rządowych statystyk należy podchodzić ze znaczną rezerwą, jednak muszę przyznać, że przeceniłem determinację partii w podtrzymywaniu tempa wzrostu gospodarczego.

Wzrost PKB w Indiach w 2014 r. osiągnie ok. 4%.

W przypadku Indii przestrzał w drugą stronę - rzeczywistość jest lepsza. Wzrost PKB w 2014 będzie zapewne najwyższy od 2011 roku. W III kwartale 2014 było to 5,3% r/r a w II kwartale nawet 5,7% r/r.

Dalszy, choć mniej gwałtowny niż dotychczas, wzrost cen nieruchomości w Chinach. 

Wpadka. Ceny nie tylko straciły dynamikę, ale zaczęły spadać - w listopadzie (siódmy miesiąc z rzędu) aż o 2,5% r/r (wg. Financial Times).

Wzrost cen akcji typu A (dostępnych wyłącznie dla inwestorów chińskich) i B (dostępnych również dla inwestorów zagranicznych) na rynku w Szanghaju.




Akcje typu A wzrosły o ok 64% a akcje typu B o 21%. W dużej mierze może to być spowodowane spadkiem rentowności inwestycji w projekty budowlane, w tym deweloperskie - chiński kapitał poszukuje rentowności i znajduje ją na giełdzie akcyjnej. To tłumaczyłoby relatywnie lepsze zachowanie indeksu A (oczywiście obok faktu, że w przeszłości zachowywały się one słabiej niż indeks B).

Kryzys polityczny i walutowy w Turcji: wzrost rentowności obligacji skarbowych, spadek wartości liry, stagnacja PKB.

Do kryzysu nie doszło, choć wydaje się, że "widmo" wciąż krąży nad Bosforem. Lira w stosunku do dolara jest już tak samo tania, jak na początku ubiegłego roku:

Źródło: stooq.pl
Trzeba jednak przyznać, że duża część tego spadku wynika z umocnienia samego dolara (kurs EURTRY wygląda już znacznie lepiej). Niemniej, władza polityczna w Turcji ani myśli o poważnych reformach, zamiast tego utwardziła swoje stanowisko wobec opozycji - Turcja kupiła trochę czasu, ale wydaje się, że to ona może być (obok Rosji) potencjalnym punktem zapalnym dla globalnej gospodarki w 2015 roku.

Lekko licząc zdobyłem 3,5/10 punków - a więc poszło mi bardzo słabo.

Weryfikacja prognoz dot. Europy i Polski w następnym wpisie.

wtorek, 31 grudnia 2013

Wróżenie z fusów, czyli prognozy na 2014 rok

Skoro nawet profesor Rybiński nie zniechęcił się do prognozowania, choć wszystkie znaki na niebie i ziemi pokazują, że prognozować zbyt trafnie nie potrafi, skoro Saxo Bank wciąż publikuje swoje szokujące prognozy, mimo, że ich sprawdzalność jest marna, to i mnie wolno. Choć jestem sceptycznie nastawiony do tezy, że ma to większy sens, to może być niezłą zabawą intelektualną. Co więcej, może podsunąć ciekawe pomysły inwestycyjne. Oto moje wróżby na nadchodzący rok. Polemika mile widziana :) Szczegółowo nie uzasadniam, bo nie łudzę się, żeby komuś chciało się to czytać akurat dziś ;) Niemniej, jeśli kogoś coś szczególnie zainteresuje, w komentarzach możemy przeprowadzić dyskusję założeń i prognoz (zachęcam!).

USA:
·         Program QE3 zostanie całkowicie wygaszony w II połowie 2014 roku.
·         Stopa bezrobocia w USA wyniesie ok. 6,5% z końcem 2014 roku.
·         Stopa inflacji wzrośnie, ale nie osiągnie poziomu 2% z końcem 2014 roku.
·         FOMC nie zdecyduje się na podwyższenie stóp procentowych w 2014 roku.
·     Indeks S&P500 na przestrzeni całego roku nie zmieni znacząco swojej wartości, ale w I jego połowie będzie dominował łagodny trend wzrostowy.

 AZJA:
·         Wzrost PKB w Chinach w 2014 r. osiągnie ok. 8%.
·         Wzrost PKB w Indiach w 2014 r. osiągnie ok. 4%.
·         Dalszy, choć mniej gwałtowny niż dotychczas, wzrost cen nieruchomości w Chinach.
·   Wzrost cen akcji typu A (dostępnych wyłącznie dla inwestorów chińskich) i B (dostępnych również dla inwestorów zagranicznych) na rynku w Szanghaju.
·  Dalsze reformy liberalizujące rynki finansowe w Chinach, w szczególności rynek stopy procentowej.
·    Kryzys polityczny i walutowy w Turcji: wzrost rentowności obligacji skarbowych, spadek wartości liry, stagnacja PKB.
 
EUROPA: 
·         Konieczność udzielenia kolejnego pakietu pomocowego dla Grecji.
·    Grecja nie jest w stanie powrócić na rynek długu (lub będzie zmuszona szybko się z niego wycofać).
·         Wzrost gospodarczy w Niemczech w wysokości 1,5% PKB.
·         Wzrost gospodarczy we Francji w wysokości 0% PKB.
·         Recesja w Grecji, Hiszpanii i Włoszech.


POLSKA:
·       Główne indeksy warszawskiego parkietu znajdują się  w trendzie bocznym. WIG rośnie w ciągu roku o 5%, zaś WIG20 o 10%.
·        Rentowność obligacji skarbowych wzrasta do 5,25% na koniec 2014 roku.
·        Wzrost PKB w Polsce wyniesie 2,5%.
·        W 2014 roku Polska zanotuje nadwyżkę handlową.
 


niedziela, 30 czerwca 2013

#9 Wykres dnia: analogie między japońskim a amerykańskim QE

Niezawodny Wojciech Białek uraczył czytelników swojego bloga niezwykle ważnym wykresem:

Wykres pochodzi z bloga wojciechbialek.blox.pl
Wykres pokazuje daleko idące podobieństwo obecnego programu luzowania ilościowego w USA do tego przeprowadzanego z Japonii w latach 2001-2006. Nie jest tajemnicą że Bernanke inspirował się tym programem przy wprowadzaniu QE (wielkiego wyboru nie miał). To, co istotne, to fakt, że zakładając to podobieństwo, właśnie dochodzimy do momentu, w której przynajmniej wygaszanie programu powinno być rozpoczęte. W wariancie japońskim było ono zdecydowanie bardziej gwałtowne (bank centralny zaczął wyprzedawać aktywa, a nie - jak w przypadku USA - ograniczać skalę zakupów), co może stanowić najistotniejszą różnicę między dwoma programami.

środa, 1 maja 2013

Kiedy koniec QE? czyli nic nie trwa wiecznie

QE3+ a rynek pracy

Trzecia runda Quantitative Easing, ogłoszona we wrześniu 2012, w założeniu miała polegać na skupie co miesiąc papierów hipotecznych za 40 mld dolarów. Z końcem roku wygasł jednak program TWIST 2, co spowodowało decyzję o rozszerzeniu programu QE3 o kolejne 45 mld dolarów miesięcznie (czyli razem 85 mld). Niektórzy ochrzcili więc "ulepszony" program jako QE3+, inni jako QE4. Zobaczmy jaki wpływ na rynek pracy miał ten program:

Stopa bezrobocia w kolejnych okresach QE. Wykres: tradingeconomics.com + moje czerwone prostokąty
Rzut oka na ten jeden wykres nie pozwala odpowiedzieć na pytanie: czy to rzeczywiście działa? Próba takiej odpowiedzi nie jest też ambicją tego wpisu. Pewne jest natomiast, że drukowanie pompuje bilans FED, a skoro "nic nie może wiecznie trwać", tematem tego wpisu jest próba odpowiedzi na pytanie, kiedy QE3+ się skończy. 

KIEDY?

Ankietowani przez Bloomberga ekonomiście twierdzą, że FED będzie wycofywał się z polityki luzowania stopniowo, zmniejszając wydawane miesięcznie kwoty najpierw do 50-60 mld, potem do 30 mld, aż w końcu wygasi go zupełnie. Konsensus przewiduje, że pierwszy krok (redukcja do 50 mld miesięcznie) nastąpi w IV kwartale 2013 roku. W stopniowym odchodzeniu od polityki luzowania chodzi o to, żeby FED miał czas zaobserwować, jak zmniejszenie dawki "kroplówki" wpłynie na rynek finansowy, a przede wszystkim na rynek pracy w stanach. To sugeruje, że kolejne kroki nie będą podejmowane szybciej niż po kwartale od kroku poprzedniego. To z kolei pozwala zakładać, że QE3 skończy się najwcześniej w czerwcu 2014 roku, a więc po 16 miesiącach funkcjonowania. QE1 trwał 19 miesięcy, QE2 tylko 8.

IMPLIKACJE DLA RYNKÓW

Zakładając scenariusz: zmniejszenie QE3+ do 50 mld w październiku, do 30 mld w lutym i zniesienie go całkowite w czerwcu 2014, przyjmujemy, że na rynek trafi jeszcze 830 mld dolarów żywej gotówki*. Gdzie może się ona skierować - przede wszystkim na rynki akcji, wobec niskich już niemiłosiernie rentowności obligacji skarbowych.

wykres stooq.pl Uwaga - wykres obligacji (różowy) prezentuje rentowności papierów, a więc im jest niżej, tym obligacje są droższe.
Rynki akcji korzystają jednak nierównomiernie z regularnego dopływu świeżej gotówki. Podczas gdy indeksy w USA biją kolejne rekordy wszechczasów, polski WIG 20 od początku roku znajduje się w silnym trendzie spadkowym. Nie jesteśmy osamotnieni w tej słabości. Spójrzmy na wykres:

wykres: stooq.pl
Podobne trendy możemy zaobserwować na innych rynkach "wschodzących" - dobrym przykładem jest zaznaczona wyżej na zielono giełda brazylijska (indeks BOVESPA). 
Wydaje się też że indeksy akcyjne w stanach są wyceniane wyżej już teraz - inaczej mówiąc, owe 830 mld dolarów "jest już w cenach". Niebezpieczeństwo silniejszej korekty na amerykańskim rynku akcji wzrasta. Jednak trend wzrostowy powinien utrzymać się, jak sądzę, do końca programu QE3+ (przynajmniej zaś do końca tego roku). Pozytywny wpływ tego trendu na zachowanie się cen akcji w Europie oraz na rynkach wschodzących (patrz WIG20) może być jednak wciąż ograniczony.

__________________
* To dość konserwatywne założenie. Równie dobrze FED może zdecydować się na powrót do QE w pełnej wysokości, gdyby rynek pracy istotnie negatywnie zareagował na zmniejszenie skali programu.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...