Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SiP. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SiP. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 marca 2012

Świat bez agencji ratingowych

Wiele ostatnio (tj. w ostatnich latach) mówi się o błędach popełnionych przez agencje ratingowe i stopniu, w jakim przyczynia się to do kłopotów na rynkach finansowych. Po części słusznie, bo przecież faktem jest, że wszyscy trzej najwięksi (de facto jedyni) gracze na tym rynku przyznawali papierom Lehman Brothers w przeddzień bankructwa najwyższe oceny (AAA albo Aaa w przypadku Moody's). Sytuacja powtórzyła się w przypadku AIG, który musiał być ratowany przed bankructwem przez Waszyngton.

Z drugiej strony mamy do czynienia z bezzasadnymi atakami na agencje, związanymi z obniżaniem przez nie ratingów państw. Atak często pochodzi z ust polityków, którym nie podoba się, że agencje "wtrącają się w wewnętrzne sprawy państw europejskich". Padają też dwojakiego rodzaju propozycje rozwiązania tego "problemu"

1) podział "kartelu"* trzech agencji amerykańskich** na co najmniej sześć podmiotów.
2) stworzenie własnej "niezależnej" agencji ratingowej.

O ile pierwsza propozycja może być ciekawa, choć z pewnością nieskuteczna (co miałoby to zmienić?) to druga, jest wyjątkowa - z uwagi na bzdurność. Jeżeli unijne instytucje zabiorą się za budowę własnej agencji ratingowej, to "niezależna" nie będzie ona z pewnością. Tworzenie instytucji, która będzie lepiej (czytaj korzystnie dla Europy) oceniać dług państw euro przez władze publiczną (KE) to jedynie typowy brukselski pomysł na zwiększenie liczby unijnych etatów. W ogóle państwowa agencja ratingowa to jakiś oksymoron. Mamy już przykład chińskiej "niezależnej" agencji przyznającej chińskim obligacjom rating AAA+...

Coś jednak "trzeba zrobić", jak wyrażają się unijni biurokraci, aby opanować wszechwładzę ratingowych agencji. Jak zwykle, "coś zrobi" sam rynek. Zmiany już się dokonały, a oceny ratingowe państw nie wywierają na uczestnikach rynku większego wrażenia. Lepszym oszacowaniem ryzyka, bardziej dynamicznym (zmieniającym się w czasie rzeczywistym) i obiektywnym (wycenianym przez rynek) są CDS'y a przede wszystkim sama rentowność obligacji państw. W tym układzie brak miejsca dla agencji ratingowych, jakich znamy, a więc wyroczni decydujących o tym w co warto i w co wolno*** inwestować. Na rynku papierów prywatnych ta wiara też została zachwiana - m.in. przez wpadki z LB i AIG.

Czy oznacza to, że wkrótce świat pożegna agencje ratingowe jako istotnych uczestników rynków finansowych?

Jakie mogą być zastępcze metody oceny wiarygodności kredytowej? Świat, a rynki finansowe w szczególności, nie znosi próżni...

Pozostawiam te pytania otwartymi, licząc na ciekawą dyskusję w komentarzach do tego wpisu...

Postscriptum
Interesująca, z prawnego, ale i praktycznego punktu widzenia, może być analiza projektowanych zmian w zakresie regulacji działania agencji ratingowych w prawie unijnym. Ciekawą nowością ma być przede wszystkim regulacja odpowiedzialności cywilnoprawnej agencji wobec uczestników rynku za błędne oceny.

_______________
* Określenie pochodzi od unijnej komisarz ds. sprawiedliwości Viviane Reding. [źródło]
** Ciekawostką może być fakt, że Fitch amerykański do końca nie jest - w 60% kontrolują go Francuzi.
*** Prawdziwą siłą agencji ratingowych są prawne regulacje, które nakładają limity koncentracji inwestycji w papiery o określonym ratingu a także wiążą z nimi wymogi kapitałowe dla instytucji finansowych. W regulacjach takich, jak nietrudno zgadnąć, przoduje UE.

sobota, 14 stycznia 2012

Fraa+ncja i Aa+stria

Po serii dobrych informacji z aukcji obligacji i bonów skarbowych południowoeuropejskich państw już nieśmiało mówiło się o "lepszym klimacie" i "światełku nadziei" dla europejskiej gospodarki. Czyżby LTRO jednak działało?

Dziś nastroje znowu są odwrócone o 180 stopni, po tym, jak S&P obniżyło rating dziewięciu państw - między innymi Hiszpanii, Włoch ale przede wszystkim dotychczasowym AAA - Austrii i ... Francji. Takie państwa jak Holandia, Luksemburg a nawet skandynawska Finlandia utrzymały rating AAA ale perspektywa została oceniona negatywnie.

źródło: gazeta.pl

Trzeba przede wszystkim podkreślić, że ani wcześniejsze wydarzenia (łagodne zmniejszenie oprocentowania papierów dłużnych państw PIIGS) ani obecne (obniżenie ratingów) nie ma najmniejszego znaczenia dla oceny kondycji europejskich budżetów. Ryzyka pozostały te same, są dobrze opisane a ich ewentualne wystąpienie nie będzie stanowiło niespodzianki. Degradacje europejskich AAA-sów były tylko kwestią czasu. To powoduje, że gdy rynek otworzy się w poniedziałek, choć pierwsza reakcja może być nerwowa i gwałtowna, to jednak niewiele się zmieni. Przede wszystkim będą kontynuowane silne trendy - spadkowy na EUR/USD, wzrostowy dla obligacji USA i Niemiec i spadkowy dla obligacji PIIGS. 

Strukturalnie - problemy fiskalne narastają, a czas gra na niekorzyść decydentów. Wydaje się, że dołek trendu* może wystąpić przy bankructwie Grecji i przyjęciu paktu fiskalnego. Kiedy do tego dojdzie - nie wiadomo, ale że dojdzie - to pewne.

_______________
* chodzi o  trend na rynkach finansowych. Dla europejskiej gospodarki taki scenariusz to w najlepszym wypadku rok recesji.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...