piątek, 3 stycznia 2014

#13 Wykres dnia: delewarowanie po europejsku

Mimo ekstremalnie niskich stóp procentowych (EBC rozważa nawet wprowadzenie ujemnej stawki depozytowej), akcja kredytowa w strefie euro już nie tylko szoruje po dnie, jak w latach 2011-2012, ale 2013 r zakopała się głęboko w mule...

Oczywiście, delewarowanie dotyczy głownie sektora prywatnego :P Źródło: blog.yardeni.com
Jak widać, wysokie wartości ankiet PMI i tym podobnych (np. ankieta instytutu Ifo) nie znajdują odzwierciedlenia w tak kluczowych danych jak suma kredytów. Póki sektor prywatny nie zacznie pożyczać, wzrost gospodarczy nie wskoczy na "normalny" poziom.

7 komentarze:

  1. Bartek, a jakbyś to przyrównał do austriackiej teorii cyklu koniunkturalnego i preferencji czasowych uczestników rynku, to źle że nie wchodzimy w kolejny okres lewarowania?

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć Anonimowy,
    Zwróć uwagę, że ja nie wartościuję normatywnie zjawiska tylko je opisuję. Bez rozruszania akcji kredytowej nie mamy szans na "normalny" wzrost (ok. 3%) w strefie euro w najbliższych powiedzmy dwóch latach. Z tą tezą trudno polemizować, bez względu na to jaką pozycję zajmuje się w "wielkim sporze" :) Czy proces delewarowania jest korzystny czy nie dla gospodarki w długim okresie - to już kwestia dyskusyjna i pozostawiam ją Czytenikom do rozsupłania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zastanowił mnie jednej z cytatów na tej stronie: "Nikt nie zarabia co miesiąc 1%". Czy niemożliwe jest stabilne zarabianie 1% co miesiąc, czy niemożliwe jest zarabianie 12% średniorocznie? Swensen z Yale przez 10 lat miał zwrot na poziomie 11,6% (w dłuższym okresie niższy, ale jak wiadomo w długim okresie wszyscy będziemy martwi). Pewnie zarabianie średnioroczne 15% przez 5-10 lat jest bardzo mało prawdopodobne, ale 12% powinno być przynajmniej teoretycznie możliwe (przy jakimś w miarę rozsądnym ryzyku). Skąd wiec ten cytat?

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest zdecydowana różnica między zarabianiem 12% śródrocznie, a zarabianiem 1% każdego miesiąca, risk-adjusted return pozdrawia :) i tutaj chyba tkwi sedno problemu Covela - nie da się zarabiać 12% rocznie bez ryzyka - a to oznacza, że nie da się zarabiać 1% miesięcznie co miesiąc - nawet, jeżeli stwierdzenie takie jest kontrintuicyjne - wydaje się przecież że owe 1% to nie jest wynik wyśrubowany, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  5. na marginesie, 1% miesięcznie to 12,7% rocznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Strefa euro stacza sie w ostra deflacje. Dodatkowe obciazanie bankow dokapitalizowaniami, zaostrzeniami w udzielaniu kredytow spotegowalo niechec i brak mozliwosci kredytowania biznesu jednoczesnie utrudniajac rolowanie zlych dlugow i osiaganie lepszych wynikow. Krotko mowiac zamiast poluzowac petle na szyi bankow jeszcze ja zacisnieto twierdzac ze beda przez to bezpieczniejsze... w dolku nie wolno prowadzic polityki procyklicznej, a do tego doszlo. Polityka oszczedzania byla skuteczna co widac po Niemczech, ale przesada doprowadza dzisiaj do eskalacji problemow... obecnie najwiekszy przesadyzm widac w krajach poludnia jak irlandia czy Hiszpania, a tymczasem Niemcy udzielaja wzglednie duzo kredytow niepanstwowych i latwiej przetrwaja to deflacyjne szalenstwo... i znowu cala wina za problemy Europy spadnie na nich ;) Polecam wykresy podazy euro i skali kredytow niepanstwowych w Eurozonie pasjonujace

    OdpowiedzUsuń
  7. "Krotko mowiac zamiast poluzowac petle na szyi bankow jeszcze ja zacisnieto twierdzac ze beda przez to bezpieczniejsze..."

    i to jest chyba odpowiedź na pytanie, dlaczego zastrzyki płynności a'la LTRO mają ograniczoną skuteczność (pozwoliły na złagodzenie napięć płynnościowych, wzmocniły wiarygodność EBC na rynku i ograniczyły rentowności państw ościennych - ale nie doprowadziły do zwiększenia akcji kredytowej i realna gospodarka szoruje po dnie - licząc wartości zagregowane do strefy)...

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...