Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rajd św Mikołaja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rajd św Mikołaja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 listopada 2012

Anomalia anomalii: czyli św. Mikołaj tańczy na klifie

Niemal wszyscy inwestorzy słyszeli kiedyś o rajdzie św. Mikołaja i strojeniu okienek. To jednak z najbardziej znanych anomalii na rynkach finansowych związana z często powtarzającą się pod koniec roku zwyżką indeksów akcyjnych. Wzrosty wynikają z chęci poprawy wyników inwestycyjnych na koniec roku przez profesjonalistów zarządzających funduszami. W przyszłorocznych reklamówkach będą chwalili się zyskiem niską stratą za 2011 r, a nie np. wynikiem za styczeń 2012. Zjawisko, w moim odczuciu, mało ciekawe, gdyż tak powszechnie znane, że nie ma wielkiej wartości inwestycyjnej. Jeżeli wszyscy wiedzą o anomalii, to anomalią przestaje ona być, a zmiany wartości aktywów z niej wynikające rynek dyskontuje wcześniej. W związku z tym nietrudno udowodnić, że rajd św. Mikołaja może nastąpić np. we wrześniu*. Na poważnie - efekt po prostu się rozmywa, a media mają okazję napisać, że "w tym roku rajd św. Mikołaja się nie udał", albo "w tym roku św. Mikołaj dogodził inwestorom" w zależności od tego, jak akurat kształtowała się koniunktura w grudniu. Podobną wartość poznawczą może mieć reguła, że 1 lipca zwykle pada deszcz.

jedyny obrazek ze św. Mikołajem i klifem jednocześnie, jaki znalazłem (źródło: http://www.clipartof.com)
Ciekawie robi się natomiast, gdy anomalia dotyczy anomalii. Tak jest w tym roku. W związku z niebezpieczeństwem tzw. fiscal cliff (na pewno słyszeliście, skoro termin ten dorobił się już rozbudowanego wpisu na Wikipedii) zarządzający funduszami będą zapewne sprzedawać akcje, aby zrealizować zysk jeszcze w 2011 roku, gdy obowiązują niższe stawki podatkowe niż być może będą obowiązywały w 2012 roku. W tym roku na św. Mikołaja będzie więc wyprzedaż. Ciekawe, jak badacze efektu strojenia okienek zareagują na tą anomalię anomalii i jak wprowadzą ją do swoich modeli.

Problem fiscal cliff pokazuje też, jak złożone ryzyka trzeba brać pod uwagę przy inwestowaniu i jak trudno jest zarabiać na podobnych anomaliach jak rajd św. Mikołaja.

_____________

środa, 30 listopada 2011

Trochę zimnej wody na bycze głowy

Rynki akcji, a także EUR/USD i PLN/EUR mocno urosły na wieść, o skoordynowanej akcji banków centralnych mającej zapewnić zwiększenie płynności na dolarze amerykańskim na globalnym rynku. Chodzi o zmniejszenie stopy swapowej na dolarze o 50 punktów bazowych.

W tym momencie WIG20 zyskuje 3,77%, a DAX 4,04%. Euforia? Na to wygląda. Wszystkim którzy śpieszą z otwieraniem długich pozycji przypomnę tylko, że podobna akcja dostarczania płynności w dolarze banków centralnych miała miejsce już 15 września tego roku. Wtedy również rynki ogarnęła euforia a wykresy wystrzeliły. Popatrzmy na to z perspektywy czasu:



Po kolei: S&P500, WIG20, EURUSD...

Chyba nie ma się co tak cieszyć, prawda?

Akcja banków centralnych to raczej dowód na to, że sytuacja na rynku jest ciężka i banki na dzień przed rozpoczęciem ostatniego miesiąca roku (!!) nie mają zapewnionego finansowania w dolarze. Dzisiejsza wiadomość przyprawia mnie raczej o strach niż zadowolenie...

Wnioski z poprzedniego wpisu pozostają więc nie zmienione.



czwartek, 24 listopada 2011

Szanse na rajd św. Mikołaja są niewielkie

Kilka dni temu ponownie zamknąłem, ze stratą, wszystkie pozycje w akcjach (o ich otwarciu pisałem tutaj). W moim portfelu znajdują się więc obligacje (te, o których pisałem tutaj oraz 2 dość ryzykowne papiery spółki Polsport) i trochę gotówki, która być może również przemieni się w obligacje. Stanie się tak niechybnie, jeżeli ostatnie dni listopada pokażą, że w grudniu nie będzie rajdu św. Mikołaja, czyli tradycyjnego wzrostu cen akcji na giełdach, spowodowanego m.in. zjawiskiem "strojenia okienek" (windows dressing)*. Jak na razie wszystko na to wskazuje. A oto najważniejsze argumenty przemawiające za tym, że dobrej końcówki roku nie będzie:

1. Kryzys dotyka coraz więcej państw Eurolandu. Najpierw była Grecja, potem Włochy** (głosowanie nad projektem cięć i wzrost rentowności ponad 7%), następnie Hiszpania (uplasowanie aukcji obligacji z rentownością powyżej 7%), wczoraj nieudana aukcja niemieckiego długu:


a dzisiaj informacja, że Fitch obciął rating Portugalii do poziomi BB- (śmieciowego)

2. Coś mi mówi, że wyniki planowanych stress testów banków amerykańskich nie będą zbyt wesołe. Wyniki te mają być po raz pierwszy jawne.

Co może sprawić, że w grudniu inwestorzy będą mieć jednak dobre humory? 

1. Z pewnością seria dobrych danych makroekonomicznych dotyczących wzrostu gospodarczego. Fajnie by było, gdyby eurozone udało się uniknąć recesji. Niestety, taki scenariusz jest po prostu mało prawdopodobny. Wszystkie wskaźniki, w tym wyprzedzające, jak PMI***, lecę w dół.

2. Obcięcie stóp procentowych. Tyle, że w grudniu nie będzie to miało większego znaczenia (koniec roku), a wiele banków centralnych już nie mają z czego ciąć (np. główna stopa ECB po ostatniej obniżce to zaledwie 1,25%). Stopy procentowe nie mają natychmiastowego przełożenia na koszt pieniądza, więc nawet gdyby RPP jakimś cudem obcięła polskie stopy, to reakcja rynku byłaby pewnie chwilowa i natychmiast zginęła w natłoku informacji z zagranicy.

3. Tak głębokie obsunięcie indeksów, że grudzień będzie akurat okresem korekcyjnych wzrostów. W tym scenariuszu DAX powinien spaść w okolice 5000 punktów, gdzie znajduje się psychologiczne wsparcie i mogłoby zarysować się drugie dno na wykresie:


Ten scenariusz, spośród trzech powyższych jest najbardziej prawdopodobny. Problem w tym, że w przypadku naprawdę szokujących informacji z Europy (np. informacji o opuszczeniu strefy euro przez Grecję, obniżeniu ratingu Francji itp.) DAX może z impetem przebić 5000 pkt i polecieć znacznie niżej...

Bartek Wasilewski

p.s. a czy Ty polubiłeś już Wykresologię na facebook'u? To bardzo przydatne uzupełnienie tego bloga, gdyż ciekawe informacje pojawiają się tam na bieżąco!
_________________________
* jeśli nie wiesz, co to jest strojenie okienek, przeczytaj w investopedii
Zapoznaj się też z ciekawymi badaniami dotyczącymi:
- rynku amerykańskiego (S&P500)
- rynku polskiego 1 i 2
** polecam fajną zabawkę wizualizującą zapadalność długu włoskiego, hiszpańskiego,  greckiego, irlandzkiego i portugalskiego od Thomson Reuters.
*** tutaj należy pamiętać, że wartości PMI poniżej 50 oznaczają już prognozę spadku PKB.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...