Pokazywanie postów oznaczonych etykietą analiza międzyrynkowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą analiza międzyrynkowa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 lutego 2014

Gdyby to było takie proste... czyli dlaczego Turcja nie obroni się przed kryzysem walutowym?

Ciekawe rzeczy dzieją się ostatnio w Turcji, co jest dobrym pretekstem dla powtórzenia starego powiedzenia wykorzystywanego ostatnio w reklamach chińskich zupek: "gdyby wszystko było tak proste..." (na marginesie - niemal dokładnie rok temu pisałem o zbyt naiwnym i uproszczonym podejściu do polityki pieniężnej jednego z członków polskiej RPP).

Turecji bank centralny (Komitet Polityki Pieniężnej - tamtejsza RPP) dokonał bezprecedensowego zaostrzenia polityki pieniężnej, podwyższając w nocy z 28 na 29 stycznia tygodniową stopę repo z 4,5% do 10% (aż o 550 p.b.!).

Najpierw, dla "zbudowania kontekstu", kilka wykresów:

Oto wykres rentowności tureckich obligacji denominowanych w dolarach amerykańskich. Obecnie okrągłe 10%. Przy okazji zagadka - ile wynosi rentowność obligacji, skompromitowanego już chyba dostatecznie jako wierzyciel, rządu greckiego?


rentowności tureckich obligacji rządowych 10-letnich. Dane i wykres: stooq.pl
I od razu odpowiedź - obecnie 8,5%, a więc spread obligacji greckich i tureckich jest ujemny. Default Turcji jest wciąż mało prawdopodobny tylko dzięki niskiej wysokości długu publicznego. Obecnie około 36% PKB. Łatwo jednak obliczyć, że obecnie koszt obsługi tego długu można szacować na 3,6% PKB (całość deficytu budżetowego). Dla porównania wzrost tureckiej gospodarki w 2012 roku wyniósł 2,2%.

Porównanie z rentownościami polskim obligacji skarbowych pokazuje skalę pogorszenia sentymentu wobec Turcji, którego nie można tłumaczyć tylko efektem QE tapering.

porównanie zmian rentowności polskich i tureckich obligacji rządowych 10-letnich. Dane i wykres: stooq.pl
To jednak nie rentowność obligacji skarbowych jest największą bolączką Turcji, tylko słabnąca w zastraszającym tempie lira - powodująca wzrost kosztów importu i pogłębienie chronicznie ujemnego salda na rachunku bieżącym Turcji.
 
Zmiany kursów wybranych walut państw „wschodzących” względem kursu dolara amerykańskiego w okresie maj 2013 – styczeń 2014. Źródło: OtterWood Capital Management za: Bloomberg, The Economist
Jak widać na wykresie powyżej, turecka lira w tempie spadku wartości ustępuje tylko dewaluowanej walucie argentyńskiej. Lira zareagowała na decyzję o drastycznej podwyżce stóp procentowych umocnieniem o około 4 centy czyli ok. 10% (wliczając reakcję w odpowiedzi na ogłoszenie o niespodziewanym posiedzeniu Komitetu Polityki Pieniężnej, która antycypowała wzrost stóp), a część komentatorów zareagowała entuzjastycznie* wskazując na Turcję jako przykład odważnego przeciwstawienia się zbliżającemu się kryzysowi walutowemu. Trzeba jednak zwrócić uwagę na poważne problemy, które wynikają z tej drastycznej decyzji:

1) Skala aprecjacji liry nie jest znacząca, jeżeli weźmiemy pod uwagę siłę trendu widocznego na wykresie powyżej. 

2) Po natychmiastowym dostosowaniu się rynku do nowego poziomu stóp procentowych, lira z dużym prawdopodobieństwem będzie kontynuować trend spadkowy. Czynniki powodujące wycofywanie się kapitału zagranicznego z Turcji pozostały nie zmienione – jest to część strategicznej decyzji inwestycyjnej o redukcji ekspozycji na rynki wschodzące w wyniku ograniczania programu QE przez FED. Inwestorzy zagraniczni otrzymali prezent w postaci możliwości likwidacji swoich pozycji przy silniejszej lirze (a więc z niższą stratą w ujęciu dolarowym), co w dużym stopniu tłumaczy ich euforię po informacji o podwyżce stóp. 

3) Drastyczne zaostrzenie polityki pieniężnej może mieć natychmiastowy negatywny wpływ na system bankowy w Turcji (banki będą zmuszone do finansowania swoich aktywów po niezwykle wysokim koszcie – być może nie obędzie się bez bankructw). 

4) Jeżeli polityka wysokich stóp procentowych utrzyma się przez miesiące – będzie miała negatywny wpływ na gospodarkę – zwiększy się presja inflacyjna i ograniczone zostaną możliwości wzrostu gospodarczego, a Turcja może stanąć w obliczu stagflacji. Jeżeli zaś bank centralny szybko wycofa się z jastrzębiej polityki, to kosztowny ruch z 28 stycznia okaże się całkowicie nieskuteczny.

Podsumowując: nie ma nic za darmo, a ruch tureckiego banku centralnego jest nie tyle odważny, co... szalony. Gdyby polityka pieniężna była tak łatwa, jak przygotowanie chińskiej zupki (grupa starszych państwa w garniturach i garsonkach spotyka się w nocy, podwyższa stopy i idzie spać), to kryzysy walutowe by nie istniały, inflacja nie przekraczałaby 3% a zadłużanie w nieskończoność było bezkarne. 



________________
* Por. cytowany przez Rafała Hirscha za Jamie'm McGeeverem Societe Generale: "Governor Basci, you have avoided a domino crisis in EM. The policy response ... was punchy, aggressive and credible. An amazing job" - [klik].

niedziela, 21 listopada 2010

3 scenariusze dla WIG20 i GPW

Nareszcie trwa długo oczekiwana przeze mnie korekta. Ona przyniesie dobre okazje do zajęcia długiej pozycji, a jej głębokość pokaże nam prawdziwą siłę obecnego trendu wzrostowego.
Obecnie trudno rekomendować kupno jakiejkolwiek spółki, bo kluczowe są wydarzenia na głównym parkiecie (WIG 20). Możliwe jednak, że już w tym tygodniu (drugiej połowie) korekta się wypełni. Proponuję rzut oka na wykres WIG20, zakres 6 miesięcy, świeca dzienna:


Widzę 3 możliwe scenariusze

1) Głębszy spadek, do poziomu około 50% zniesienia Fibonacciego. Możliwe są oczywiście jeszcze i głębsze obsunięcia, nawet do 62% i dalej. Ale to pewnie nie w tym tygodniu. Poza tym warto zwrócić uwagę na szczyty z końca lipca / początku sierpnia (pomarańczowa elipsa), które mogą zatrzymać spadki.
2) Wbrew pozorom mniej optymistyczny jest wariant drugi, zakładający spadki tylko do poziomu 38% zniesienia Fibo. Wówczas realne byłoby ukształtowanie formacji głowy z ramionami (patrz oznaczenia na rysunku. Pamiętajmy, że zasięg tej formacji to minimalnie powtórzenie odległości od szyi do szczytu głowy w dół od linii szyi (fioletowe strzałki). Ten wariant oznaczałby prawdopodobnie najgłębsze spadki.
3) Trzeci wariant (albo wariant 2b, jak wolicie) jest następujący: nie dojdzie do ukształtowania się prawego ramienia i zaatakujemy ostatnie szczyty. Ten wariant prawdopodobnie kształtowałby się znacznie dłużej, tak, że mocniejszy ruch w górę zgrałby się w czasie z Rajdem Świętego Mikołaja.

Wszystkie trzy warianty mają punkt wspólny - spadek do poziomu 38% zniesienia Fibo. Obserwujcie wolumen w tym miejscu, aby dobrze przewidzieć ruch. Kolejnym kluczowym momentem będzie poziom około 2700 punktów. Tutaj też wolumen, oraz czas kształtowania formacji będą kluczowe.

Jeszcze tylko powtórzenie na WIG-u, sytuacja prawie analogiczna. Zakres i świeczka ta sama.


Tutaj też widzimy możliwość ukształtowania się formacji RGR. Poziomy Fibonacciego pokrywają się z tymi z wykresu WIG20, więc dywergencji brak. Wniosek? Szeroki rynek prawdopodobnie będzie podążać za głównym indeksem.


Nie sposób rozpatrywać sytuacji na naszym rynku w oderwaniu od Ameryki. Sytuacja na S&P500 jest nieco inna. Przede wszystkim nie istnieje niebezpieczeństwo ukształtowania się formacji głowy i ramion.


 Obserwujemy też silniejsze, niż na naszym rynku odreagowanie. Już teraz widzimy dwie spore białe świeczki. To odreagowanie jest związane najpewniej z korektą spadków na EUR/USD. 1200 punktów nie zostało jednak pobite, więc oczekuję, że przyszły tydzień zaczniemy od spadków za oceanem. Kluczowa jest głębokość korekty. MACD wskazuje, że mamy już ukształtowany krótkoterminowy trend spadkowy, ale "dłuższe" średnie kroczące jeszcze nie (na wykresie 20 i 50 EMA). Spadek do 1150 jest możliwy, ale o tym zdecyduje zachowanie się na poziomie ostatniego dołka, czyli ok. 1170.


Wracając na nasze podwórko: oto co będę robił w następnym tygodniu: zajmowanie pozycji tylko przy poziomie 2600-2615 i potem obserwowanie 2700. Na razie pozostańmy obserwatorami :)


pozdrowienia i powodzenia!

wtorek, 19 października 2010

Dlaczego warto obserwować kurs USD/PLN ? (część 1)

Nawet najbardziej wyrafinowane wskaźniki techniczne nie przewidują ruchu cen akcji. Dlaczego tak się dzieje? Z pewnością dlatego, że nie są one doskonałe, opierają się na założeniach, których niekoniecznie muszą przestrzegać inni uczestnicy rynku kapitałowego. Jednak równie ważnym czynnikiem wpływającym na nieefektywność tych wskaźników jest fakt powiązania kursów akcji z różnorodnymi zmiennymi zewnętrznymi, do których należy na przykład pogoda, humor dużego inwestora, plotki, a więc czynniki które raczej trudno przewidywać i modelować.

Istnieje jednak cały szereg zmiennych wpływających na ceny akcji, które są doskonale mierzalne, ba, rządzą się bardzo podobnymi prawami co ceny akcji. Jeden z pionierów analizy międzyrynkowej John Murphy (tak, ten Murphy :) ) wyróżnił cztery podstawowe rynki, które wzajemnie na siebie oddziałują: rynek akcji, obligacji, walut i terminowy (towarowy).

Pomińmy teoretyczne rozważania na temat tych powiązań i metod badań tych zależności. Nie ma na to miejsca w krótkim tekście blogowym. Zajmijmy się więc praktycznymi wskazówkami, jak wykorzystywać kurs USD/PLN w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych na rynku polskich akcji.

1) Jest to świetna wskazówka do obserwacji zaangażowania inwestorów zagranicznych w nasz rynek akcji. 
Gdy obserwujemy gwałtowny wzrost wartości złotego, oznacza to wzrost popytu na złotówki. Ponieważ akcje na GPW można kupić tylko płacąc naszą walutą, może to oznaczać, że inwestorzy zagraniczni wymieniają dolary na złotówki w celu zakupów na naszym parkiecie.
Jednocześnie obserwujemy sytuację w pewnym sensie odwrotną. Wyobraźmy sobie, że akcje KGHM kosztują 100 zł, a kurs USD/PLN wynosi 3 zł, a więc KGHM kosztuje 33,33 USD. Następnego dnia obserwujemy nagły wzrost wartości złotówki, a kurs USD/PLN spada do 2,5 zł. Wobec tego, akcje KGHM kosztują nadal 100 zł ale już 40 dolarów, względnie jego cena więc wzrosła. Możemy więc zaobserwować realizację zysków przez zagranicę.
Te dwa zjawiska stoją ze sobą w sprzeczności i pewnie nieraz jedno bierze górę nad drugim. Wydaje się jednak, że to pierwsze jest istotniejsze dla okresu krótkoterminowego. Zamykanie pozycji przez międzynarodowe instytucje nie następuje tak pochopnie. Co więcej, możemy się spodziewać, że zagranica będzie raczej wolała kontynuować trend osłabienia dolara (zgodnie z zasadą, że trend łatwiej jest kontynuowany niż zmieniany) niż ciąć zyski od razu.

Tym samym spadek USD/PLN może być krótkoterminowym sygnałem kupna akcji na GPW.

Dalsza części ukaże się wkrótce...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...